Aktualności
X Winobraniowe Spotkania Teatralne
Monodram
Leony 2007
Zespół art.
Repertuar
O repertuarze
W przygotowaniu
Przegląd Współczesnego Dramatu
II Letni Festiwal Off Teatr
Winobraniowe Spotkania Teatralne
Powinobraniowe Spotkania Teatralne
Nowe fotele
Sponsorzy
Noce poezji
Oferta dla szkół
Leony 2006
Kronika
Archiwum
O Teatrze
Wydawnictwa
Linki
Przetargi
Projekty
Kontakt
Liczba odwiedzin:
000000
od 10.04.2007

Lady Makbet karmi koty

Szara kotka regularnie pojawia się na placu Słowiańskim. Policjant sądowy zauważył, że niekiedy już o szóstej rano przychodzi ja nakarmić pewna pani. Drugi raz pojawia się po południu.

„Kołodziejska błysnęła w scenie nocnych majaków, kiedy widzi na swoich czystych dłoniach krew”.*

Przygoda Tatiany Kołodziejskiej z koci rodzajem rozpoczęła się 10 lat temu, gdy znalazła małego kocurka na drodze do Dębna.

W domu były tylko trzy psy – mówi aktorka Lubuskiego Teatru. – Dopiero, gdy znalazłam tego kotka ze zmiażdżoną miednicą, zaczęłam patrzeć na koty zupełnie inaczej.

Przekonała się, że wiele obiegowych opinii o tych zwierzętach jest nieprawdziwych. Chociażby ta, że kot nie przywiązuje się do człowieka, tylko do miejsca; że chodzi własnymi drogami...

- Pan z ochrony wie, że to ja stoję pod bramą, bo wszystkie koty wyskakują z kryjówek. One słyszą i rozpoznają mój samochód – mówi Tatiana Kołodziejska.

Kiedyś do teatru przybłąkała się dzika podwórzowa kotka. Urodziła kocięta między dekoracjami za sceną.

- Koty nie mogły tam być. Przeniosłam je do starego samochodu na zapleczu i zaczęłam się nimi opiekować. I ta dzika kotka okazała się najwierniejsza., chociaż... co jakiś czas przynosiła kocięta. Kiedy tylko szłam do garderoby, nieważne, o której godzinie, Kitunia czekała na oknie. Jak pies biegała przy nodze.

Kiedy aktorka wychodzi na podwórze za budynkiem teatru, nagle zewsząd pojawiają się koty. Biegną za nią do ustronnego kąta przy parkanie.

- Te, które tu przychodzą, są kompletnie dzikie. Część z nich urodziła się w teatrze, w piwnicy. Większość z nich udawało mi się oddać, ale zawsze był jakiś nieszczęśnik z miotu, który nie znalazł domu, te czarne przychodzą z ulicy dr. Pieniężnego. Kiedy nabiorą zaufania, łaszą się, ocierają. Nawet one potrzebują kontaktu z człowiekiem.

Podwórkowe koty, które przychodzą na teatralne zaplecze, to Kitunie, bo gdy pani Tatiana wołała „swoją” Kitunię, przychodziły wszystkie.

- Najdziksze małe kociaki dają się oswoić i staja się domowymi kotami – uważa aktorka. – Potrzebują jedynie dużo miłości, ciepła i spokoju,

„Ludzie, którzy nienawidzą kotów, w swoim następnym życiu wrócą jako myszy.” **

Barbara Sadłowska
TYDZIEŃ zielonogórski. Dodatek do Polska Lubuskie, 16 listopada 2007

* z recenzji „Makbeta” w Gazecie Wyborczej
** Faith Resnick

 

Ostatnia aktualizacja 18.12.2007r. g.21:02
Wersja do druku e-mail wstecz wstecz do góry do góry
20.10.2017 r.
Najbliższe przedstawienie:


Newsletter
Jeżeli chcesz otrzymywać informacje oraz repertuar LT, wpisz swój adres e-mail:

dodaj usuń
OK
 
Kontakt

Jeśli masz jakieś pytania lub wątpliwości, możesz je zadać naszym pracownikom:
Impresariat LT


Łączy Nas ZielMAN

Zielonogórski Ośrodek Kultury
Zielonogórski
Ośrodek Kultury


Pajacyk

Serwis internetowy Lubuskiego Teatru dostępny jest za pośrednictwem ZMSK ZielMAN - www.zielman.pl